Welcome to the Pleasuredome- Makeup Revolution

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Nic tak dobrze nie działa na poprawę nastroju, jak zakup czegoś, na co od dawna  miało się ochotę. Po męczącym dniu w pracy i paru stresujących sytuacjach, w moim koszyku w sklepie internetowym (drogeria e-kobieca) wylądowała paletka profesjonalnych cieni do powiek, do której wzdychałam od dawien-dawna. Dodatkowo w dniu, kiedy jej potrzebowałam by mi się buzia uśmiechnęła, była o 10 złoty taniej i zapłaciłam za nią tylko 29,90 (razem z przesyłkę).

Tak właśnie weszłam w posiadanie tej cudownej paletki od Makeup Revolution Welcome to the Preasuredome! 

W eleganckim, błyszczącym, czarnym, plastikowym pudełeczku zamknięte jest 18 cieni: 12 perłowych i 6 matowych, dwustronny aplikator oraz duże lusterko.

Pudełeczko niestety ma wadę taką, że odbijają się na nim wszystko i za żadne skarby w świecie nie da się tego zetrzeć. Dlatego po pewnym czasie już tak uroczo i reprezentacyjnie ono nie wygląda.

Cienie są utrzymane w tonacji, którą uwielbiam, czyli typowo jesiennej. Znajdziemy tu dużo odcieni brązu i złota, a także trochę stonowanego koloru. Przygotowałam dla Was swatch’e kolorków.

Kolor 13 jest tak jasny, ze zlewa się z moją skórą.

Cienie bardzo ładnie współpracują. Można naprawdę stworzyć fajne i ciekawe makijaże. Mnie ostatnio złapała mania na delikatne smokey z intensywnym kolorkiem po środku powieki (kolorek nr 10). Jesiennie, elegancko, ale i wesoło.

Perłowe cienie sprawdzają się super nawet bez bazy, nie sypią się i są w konsystencji  trochę kremowe. Za to maty bez bazy są nie do noszenia. Podczas nakładanie trzeba dobrze uważać, bo mają tendencję do zsypywania się, a nałożone bez bazy w ciągu dnia zwijają się w zagięciu powieki i stają praktycznie niewidoczne.

Na szczęście znalazłam na nie sposób. Bazą pod maty może być korektor, oczywiście, ale nie może to być korektor mokry. który wolno zasycha, bo te cienie z mokrą bazą nie chcą współpracować. Na powiekach musi być korektor gęsty, a przed nałożeniem cienia musi zastygnąć. U mnie tym ratunkiem dla matów był Camouflage od Catrice w płynie, o którym pisałam <tutaj>.

Jak już się znajdzie na nie sposób, to można się cieszyć tą paletką w pełni. Kolorki cudowne, możliwości ogromne, nic tylko wypróbowywać nowe techniki makijażu:)

Macie jakieś paletki od Makeup Revolution? To już jest moja druga:)

Lubicie jesienne kolorki w makijażu? Zmieniacie swój makijaż ze względu na porę roku?

Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!

Pozdrawiam! 

Paulina 

4 thoughts on “Welcome to the Pleasuredome- Makeup Revolution

  1. Uwielbiam Makeup Revolution. Właśnie z tej firmy kupiłam swoją pierwszą paletę – ICONIC 3 – ale też ma drobne problemy z pigmentacją jeśli nie zastosuję pod nią jakiejś gęstej bazy pod cienie/korektora :/

  2. Jeśli o mnie chodzi też lubię neutralne barwy w paletach i tylko takie paletki posiadam w swojej kolekcji. Ostatnio szaleję za Wibo Neutral Eyeshadow Palette ale bardzo kusi mnie słynna Naked Chocolate właśnie Make up Revolution i mam nadzieję,że niedługo trafi do mojej kosmetyczki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *