Green tea – Bielenda Zielona Herbata

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Kolejne nowości na rynku kosmetyków pielęgnacyjnych przyprawiają o zawrót głowy. Co chwilę coś nowego dla cery mieszanej, tłustej, skłonnej do niedoskonałości, a nóż/widelec w końcu coś idealnego dla mojej twarzy. Ostatnio dosyć głośno zrobiło się o serii od Bielendy Zielona Herbata. Nie omieszkałam kupić i wypróbować, a że testuję już ponad miesiąc, to czas się wypowiedzieć na jej temat:)

„Kosmetyki z linii Zielona Herbata w zależności od produktu są bogate w wyselekcjonowane i sprawdzone pod kątem skuteczności składniki aktywne:

– antybakteryjny OLEJEK Z DRZEWA HERBACIANEGO
– przeciwtrądzikową i seboregulującą AZELOGLICYNĘ
– złuszczający KWAS MIGDAŁOWY
– kompleks przeciw zanieczyszczeniom środowiskowym ANTI-POLLUTION
– rozjaśniającą WITAMINĘ B3
– antyoksydacyjną WITAMINĘ C
– odmładzającą WITAMINĘ E
– WODĘ KWIATOWĄ – destylat z liści zielonej herbaty”

Nie kupowałam wszystkich produktów z tej serii. W mojej kolekcji znalazły się: żel micelarny do mycia twarzy, hydrolat i matujący krem na dzień.

Żel micelarny Zielona Herbata do mycia twarzy

Jego MULTIFUNKCYJNOŚĆ zapewnia niezwykle efektywne połączenie:

– skutecznych substancji myjących
– składników pielęgnujących: antybakteryjnego olejku herbacianego, rozjaśniającej i przeciwtrądzikowej azeloglicyny oraz antyoksydacyjnego kompleksu witaminy C i ekstraktu z zielonej herbaty o działaniu przeciwstarzeniowym
– oraz oczyszczających MICELI, które łączą się zarówno ze związkami tłuszczowymi, jak i wodą, dzięki czemu wychwytują z powierzchni skóry wszelkie typy brudu i zanieczyszczeń.”

 

Skład: Aqua (Water), Glycerin, Sodium Laureth Sulfate, Acrylates Copolymer, Cocamidopropyl Betaine ,Sodium Cocoamphoacetate, Undecylenamidopropyl Betaine, Camelia Sinensis (Green Tea) Leaf Extract, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Potassium Azeloyl Diglycinate, Panthenol, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Propylene Glycol,Polysorbate 20, Triethanolamine, Disodium EDTA, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal ,Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090

Jego głównym zadaniem jest usunięcie z twarzy wszelkich zanieczyszczeń, resztek makijażu i nadmiaru sebum oraz przygotowanie twarzy na dalszą pielęgnację. I spisuje się super. Jest gęsty, oleisty, słabo się pieni, ale pozostawia skórę odświeżoną i oczyszczoną, a do tego lekko zmatowioną. Ma zapach zielonej herbatki, który pozostaje na skórze i pogłębia odczucie czystości. Stosuję go dwa razy dziennie: rano i wieczorem. Produkt zamknięty jest w buteleczce z pompką – wygodne i praktyczne:)

Pojemność 200 ml kosztuje ok.18 złotych.

Hydrolat Zielona Herbata

” Podstawowym aktywnym składnikiem hydrolatu jest WODA KWIATOWApowstała w procesie destylacji świeżych LIŚCI ZIELONEJ HERBATY parą wodną. Zawiera ona cenne substancje roślinne rozpuszczalne w wodzie. Hydrolat ma nieocenione właściwości pielęgnacyjne. Jest bezalkoholowy i delikatny, a jednocześnie ma pH zbliżone do naturalnego pH skóry. To idealny sposób na odświeżenie naskórka przy zminimalizowaniu ryzyka podrażnień.

Wzbogacenie formuły o OLEJEK HERBACIANY,  seboregulującą antytrądzikową AZELOGLICYNĘ KOMPLEKS o działaniu ANTI-OX i ANTI-POLLUTION, podnosi jakość pielęgnacyjną produktu, dostarcza skórze ważnych i łatwo przyswajalnych składników mineralnych oraz poprawia jej kondycję.

Poza funkcją pielęgnującą i kondycjonującą, produkt stanowi swoistą „tarczę” przeciw zanieczyszczeniom powietrza i niekorzystnym wpływem środowiska. Dzięki zawartości BIOPOLIMERU w znacznym stopniu ogranicza przenikanie pyłów zawieszonych PM 2,5 w głąb naskórka i ogranicza ich destrukcyjne działanie. Pozwala to utrzymać naskórek w dobrej kondycji, spowalnia procesy starzeniowe w nim zachodzące i czyni go silniejszym.”

Skład:

Hydrolat spisuje się bardzo dobrze, dodatkowo rozświetla skórę i sprawia, że krem się lepiej wchłania.  Po przemyciu twarzy od razu czuć różnicę. Skóra staje się miękka, jakby natłuszczona, bardzo przyjemna w dotyku. Nie podrażnia i ładnie nawilża.

W butelce jest 200 ml hydrolatu i kosztuje ok.18 zł.

Matujący krem na dzień

 „Zawiera niezwykle efektywne połączenie skutecznych składników pielęgnujących: antybakteryjnego olejku herbacianego, kompleksu ANTI-OX i ANTI-POLLUTION oraz regenerującej witaminy B3. Krem rozjaśnia przebarwienia, matuje, ściąga pory i zmniejsza ich widoczność, nawilża i wygładza, zmniejsza występowanie zmian trądzikowych, sprzyja znacznej poprawie wyglądu i kondycji naskórka.

Wzbogacenie kremu o niezwykle efektywne połączenie witaminy C, ekstraktu zielonej herbaty oraz BIOPOLIMERU tworzy kompleks ANTI-OX i ANTI-POLLUTION, które zaś stanowią swoistą „tarczę” przeciw zanieczyszczeniom powietrza i niekorzystnym wpływem środowiska. Krem w znacznym stopniu ogranicza przenikanie pyłów zawieszonych PM 2,5 w  głąb naskórka i ogranicza ich destrukcyjne działanie. Pozwala to utrzymać naskórek w dobrej kondycji, spowalnia procesy starzeniowe w nim zachodzące i czyni go silniejszym.”

Skład:  Aqua (Water), Glycerin, Betaine, Caprylic/ Capric Triglyceride, Cyclopentasiloxane, Stearyl Alcohol, Dimethicone, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Biossacharide Gum-4, Nylon 6/12, Camelia Sinesis (Green Tea) Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, 3-0-Ethyl Ascorbic Acid, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil, Allantoin, Ascorbyl Palmitate, Sodium Hyaluronate, Propylene Glycol, Isododecane, Hydrogenated Tetradecenyl/ Methylpenta decene, Tocopherol, Beta- Sotosterol, Squalane, Lecithin, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Polyacrylate, ammonium Acryloyldimethyltaurate/ VP Copolymer, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, CI 19140, CI 42090

Producent zapowiedział, że krem nawilża i matuje. Matuje faktycznie bardzo dobrze, skóra nie świeci się nawet podczas wysiłku fizycznego. Jednak nie nawilża, a wręcz wysusza skórę. Bla bla bla bla… taki tam szczególik, bo tak naprawdę, to jest bardzo dobry krem dla osób z cerą mieszaną, które używają mocno nawilżających kremów na noc:) Nie zapycha porów, nie powoduje żadnej wysypki podskórnej, super współgra z podkładem, szybko się wchłania i ładnie pachnie. Możemy mu wybaczyć ten brak nawilżania, prawda? Duży plus za to, że przyspiesza gojenie zmian trądzikowych i rozjaśnia przebarwienia:)

Ma konsystencję żelowo/kremową, w słoiczku mamy 50 ml produktu, a kosztuje ok. 22 złotych.

Podsumowując!

Seria jest godna polecenia. Wszystkie produkty dobrze ze sobą współgrają i w większości spełniają przypisane im role. Cera jest miękka, odświeżona, wygląda zdrowo i jest w naprawdę dobrej kondycji. Podoba mi się to, że zmatowienie nie jest krótkotrwałe, w końcu nie błyszczę się w strefie T, jak … sami wiecie. Na pewno sięgnę ponownie po te produkty, jednak waham się, czy dokupić pozostałe produkty z tej serii. Nie wiem czemu, ale krem na noc dla mnie musi nawilżać, a co do tego z Zielonej Herbaty miałabym wątpliwości…  Jedyną rzeczą, do której można by było się naprawdę przyczepić, to skład tych produktów, który nie jest zbyt naturalny. No, ale nie wszystkim przecież będzie to przeszkadzać 🙂

Miałyście może jakieś produkty z tej serii? Jeżeli tak, to koniecznie dajcie znać, jak się u Was sprawdziły. A może miałyście serum i krem na noc i podzielicie się ze mną swoją opinią? Przekonacie mnie albo odradzicie?

Czekam na Wasze wypowiedzi!

Pozdrawiam

Paulina

 

P.S. Wszystkie opisy pochodzą z oficjalnej strony firmy Bielenda


11 thoughts on “Green tea – Bielenda Zielona Herbata

  1. Seria zupełnie nie dla mnie, bo mam mega przesuszoną skórę. Czy dobrze kojarzę, że Bielenda ma też serie takich produktów różą, właśnie do cery suchej?

  2. No tak składy jak dla mnie nieco za długie hihi 🙂 Ale dobrze, że kosmetyki spełniają swoją rolę – czasem to jest dla mnie bardziej istotniejsze

  3. krem miałam i jestem nim mega oczarowana! jeden z moich ulubionych! 🙂 z resztą jeszcze nie miałam przyjemności się bliżej poznać niestety, jednak przy najbliższej okazji muszę nadrobić zaległości 🙂

  4. Miałam z tej serii krem na dzień i hydrolat, a obecnie kończę serum/esencję w perłach. O ile kosmetyki sprawdziły się fajnie(mam na myśli całą trójkę oczywiście) tak ani do kremu ani do hydrolatu nie wrócę więcej. Nie wywołały we mnie wow. Co do esencji zastanowię się, jak się skończy i za nią tęsknię,bo też zaczynam mieć wrażenie,że chciałabym czegoś więcej jednak 😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *