Garnier Fructis Goodbye Damage- szampon, maska, odżywka

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Moje włosy są bardzo wymagające, a skóra głowy jest skłonna do podrażnień, no i jak ja mam wybrać odpowiedni kosmetyk? Dzisiaj jednak chciałabym Wam przedstawić zestaw z moich ulubieńców stycznia, a mianowicie Goodbye Damage od Garnier Fructis. W skład zestawu, który posiadałam wchodzi: szampon, odżywka i ekspresowa kuracja (maska). Jeżeli chcecie wiedzieć, co o nich myślę, to zapraszam do czytania dalej.

◊Garnier Fructis Goodbye Damage◊

◊Od producenta◊

Szampon

Odżywka

Maska

◊Skład◊

Szampon

Odżywka

Maska

◊Opakowanie i pojemność◊

Wszystkie produkty są koloru pomarańczowego zrobione z średniej twardości plastiku. Szampon ma wygodną butelkę o pojemności 400 ml. Odżywka jest niestety zamknięta w buteleczce, której nienawidzę, zawsze muszę kombinować, żeby wydostać produkt do końca, pojemność 200ml. Maska jest w wygodnej tubie, poręczna i dobrze się z nią współpracuje, nawet mokrymi i śliskimi rękami, pojemność 200 ml.

◊Konsystencja i cena◊

Szampon nie jest zbyt rzadki, ładnie się pieni i szybko spłukuje. Niewielka ilość wystarczy do umycia całych długich włosów, więc jest to produkt wystarczający n minimum dwa miesiące przy codziennym myciu włosów. Koszt to od 9 do 11 zł, w zależności od promocji.

Odżywka jest gęsta, biała, ale na nałożenie jej na całe długie włosy, trzeba trochę produktu stracić, dlatego jest mniej wydajna niż szampon. Łatwo się ją spłukuje. Cena ok. 8zł

Maska jest podobnej konsystencji co odżywka, jednak wydaje się bardziej kremowa. Chociaż produktu używa się sporo, to i tak jest wydajny, ponieważ nie stosuje się do codziennie. Również nie ma problemu z usunięciem jej z włosów. Cena to ok. 14zł

◊Zapach◊

Wszystkie te produkty pachną tak samo. Słodko i przyjemnie. Zapach zostaje bardzo długo na włosach.

◊Moja opinia◊

Produkty są naprawdę fajne. Bardzo dobrze wygładzają włosy, nadają im połysku, sprawiają, że są gładkie i sypkie, a do tego ładnie pachnące. Szampon dobrze oczyszcza, daje wrażenie naoliwionych włosów. Odżywka pomaga rozczesać włosy, nawet najbardziej poplątane, a maska bardzo szybko wygładza i ogarnia odstające kosmyki. Są to produkty, które obciążają lekko włosy i , mam wrażenie, oklejają je jakąś powłoką, przez co wydają się idealne, zdrowe, bez rozdwojonych końcówek. Nie uważam, że to wspaniałe rozwiązanie, ponieważ efekt jest chwilowy. Jeżeli umyje się włosy innym produktem, to włosy są suche i sterczące, także w żaden sposób ten zestaw nie regeneruje. Dlaczego więc znalazł się ten zestaw w moich ulubieńcach? Już mówię:) Idealnie sprawdza się przy codziennym stosowaniu, jeżeli zachowujemy ciągłość, to włosy wyglądają ładnie. Podoba mi się to obciążenie, bo mój puch musi być okiełznany, uklepany i muszę mieć wspomagacza przy rozczesywaniu. Jednak po dłuższym stosowaniu moja skóra znów przestała tolerować szampon i muszę sobie znów zrobić przerwę od Garniera. W tym czasie porządnie zregeneruje włosy:)

◊◊◊

Wiem, że wiele z Was lubi produkty do włosów z Garnier Fructis. A jaka seria jest Waszą ulubioną? Lubicie, gdy kosmetyki obciążają włosy, czy wolicie te nadające lekkość? Zwracacie uwagę na terminowość działania produktów do włosów, czy możecie bez przerwy stosować jeden produkt nie do końca znając stan swoich włosów bez „maski”?

Czekam na Wasze odpowiedzi w komentarzach!

Pozdrawiam ciepło!

p

4 thoughts on “Garnier Fructis Goodbye Damage- szampon, maska, odżywka

  1. Calkiem fajna jest ta seria, uzywalam przez chwile, ale dziwnym trafem bardzo szybko mi uciekla – chyba ktos mi ja w domu podbieral ;]
    Ma bardzo przyjemny dla nosa zapach 🙂

  2. Znam tę linię, ale za sprawą takiego olejku, który kiedyś zakupiłam (właśnie w tej linii kolorystycznej, więc mniemam, że on także był “goodbye damage”). Służył mi świetnie do końcówek.
    Pozdrowionka! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *