Idziemy na zakupy- dzień dobry Panie Ochroniarzu!

2 Flares 2 Flares ×

Dziś wpis z gazetkami promocyjnymi będzie wyglądał trochę inaczej. Ponarzekam i zeskanuję, wytknę błędy itp.itd.

*****

Zacznę jednak od promocji. Nie będę się przy nich rozpisywać, bo wpis się będzie ciągnął w nieskończoność i pewnie większość z Was do końca by nie dotrwało:) 

Rossmann

Tutaj mamy tyle fajnych promocji, że ciężko się na coś zdecydować. Musicie to sami zobaczyć, więc klikamy w zdjęcie poniżej 🙂

235463

SuperPharm

35% na farby do włosów, 30% na produkty do stylizacji włosów i wiele ,wiele więcej może nam zaoferować ta apteko-drogeria:) Po szczegóły klikamy w zdjęcie poniżej!

ghjkl

Lidl

Zaskoczenie, że Lidl? A no trafiła się promocja na musy i masła do ciała z Perfecty. Całkiem przyjemna promocja. Po więcej szczegółów klikamy w zdjęcie poniżej:)

fghjkloiuytre

*****

Dzisiaj chciałam napisać troszkę o ochroniarzach w drogeriach. Założę się, że Wy też zauważyłyście, jak ochroniarz patrzy na wchodzącego człowieka- jak na potencjalnego złodzieja. Nie znoszę, jak śledzi mnie krok w krok i gapi się co robię, tak jak w każdej Naturze. Nie mogę się skupić, a jak zrobię jakiś niezdarny ruch od razu sapie, albo mruczy coś. Zazwyczaj staram się to ignorować, ale czasem jest to tak chamskie gapienie się, że po prostu wychodzę ze sklepu. I teraz apel do wszystkich ochroniarzy w drogeriach: Wybaczcie, ale nie każdy wchodzi by coś ukraść. Czasem trzeba użyć kilku testerów by wybrać coś dla siebie, nie znaczy to, że ja od razu zabiorę wszystko ze sobą. Obserwuj z daleka, ale nie stojąc za mną i gapiąc się wrogo. Też muszę się skupić i poczytać etykietki żeby nie wziąć jakiegoś bubla…

Najczęściej tacy “nachalni” ochroniarze są właśnie w Naturze i czasem zdarzają się także w Rossmannach. Przecież są bramki z czujnikami, a każdy kosmetyk jest zabezpieczony paskiem, dodatkowo są zamontowane kamery w sklepie. Po co krępować normalnych klientów…?

Wiem, że może to dziwnie wyglądać, jak przed półką z kremami spędzę 20 minut, zanim wybiorę odpowiedni do mojej cery. Rozumiem, że może to być podejrzane. A czy lepiej obserwować mnie, jak czytam etykietki i składy kremów, czy pijanego pana, który właśnie wlazł i zaczął wyzywać jakąś Panią, bez powodu, od tak. Dlaczego nie wyproszono tego osobnika, a ochroniarz nawet do niego nie podszedł. Dopiero jedna ekspedientka siedząca na kasie zareagowała. A ochroniarz był zajęty patrzeniem, czy ja i chyba trzy panie koło mnie czasem nie kradniemy kremów. 

Wydaje mi się, że pracownicy ochrony  w takich drogeriach powinni się zastanowić nad swoim działaniem. W ten sposób odstraszają klientów. Najlepszym rozwiązaniem są stanowiska ochroniarzy przy wejściu. Tak jak w Hebe, no i co niektórych Rossmannach.   

A jak u Was zachowują się ochroniarze? Miałyście okazję poczuć wrogi wzrok ochroniarza podczas zakupów? Napiszcie mi w komentarzach, jakie macie zdanie na ten temat. 

Pozdrawiam!

podpis

29 thoughts on “Idziemy na zakupy- dzień dobry Panie Ochroniarzu!

  1. W mojej naturze nie ma ani jednego ochroniarza, więc bardzo lubię tę drogerię 😉 Ale faktycznie takie rozwiązanie jak w hebe jest najlepsze 😉 Nienawidzę za to rossmanów właśnie przez to, że czuję się jak złodziej…

  2. Cudownie jest mieć wszystkie najważniejsze gazetki w jednym miejscu 🙂 już wiem gdzie mam iść i w jakim celu. Zauważyłam, że wystarczy założyć dres i od razu ochroniarz chodzi wokół Ciebie i obserwuje 😉

  3. Właśnie się wybieram do Rossmanna po korektor pod oczy, ale boję się nowych promocji 😉 A co do ochroniarzy to zawsze w Douglasie (jednym konkretnym) czuję się jak bezdomna, która przyszła coś ukraść lub załatwić swoje potrzeby fizjologiczne na środku sklepu 😉 Ale w tych droższych perfumeriach czasem tak jest, że zarówno ochrona jak i niektórzy pracownicy czują się jak celebryci co najmniej 😀

    1. W moim mieście w Douglasie i Sephorze to lepiej się nie pojawiać, bo nic się nie da tam zobaczyć. Od razu chmara pracowników podlatuje i niby musi coś poprawiać na półkach przy których się akurat zatrzymujesz… masakra… 🙂

  4. Ja w Rossmanie nie miałam nigdy “przyjemności” trafić na upierdliwego ochroniarza, niestety ile razy byłam w Naturze tyle razy ktoś za mną łaził. Jak ktoś patrzy mi na ręce -nie potrafię skupić się na zakupach. A mam dokładnie tak jak Ty – muszę stanąć,poczytać,porównać i zastanowić się, a jak ktoś wisi mi nad głowom zrobić tego nie potrafię, dlatego do Natury już teraz nie chodzę, z tego samego powodu bardzo rzadko zaglądam do Hebe.

    1. To prawda, na szczęście jak już się zaobserwuje dziwne zachowanie ochroniarzy, to można omijać ten sklep. W jednym rossmanie jest spoko, a w następnym ochroniarz ma bzika.:)

  5. O kurczaki, dobrze, że napisałaś o tych promocjach! Miałam w planach oszczędzać, ale… Kupowanie na promocjach to właśnie oszczędności 😀
    Dobrze, że mi się jeszcze nigdy nie zdarzyło czuć dyskomfortu z powodu pana ochroniarza, uf!

    1. To naprawdę masz szczęście. W moim mieście takie zachowanie jest dosyć częste i tylko w niewielu drogeriach można spokojnie poprzeglądać kosmetyki bez wrogiego spojrzenia:)

  6. Rossmann rzeczywiście ma wiele fajnych promocji obecnie! Aż boję się tam pójść 🙂

    Co do ochroniarzy, to też tego nienawidzę. Poza tym, jak ktoś gapi mi się na ręce, zazwyczaj wszystko mi z nich wypada i wychodzę na prawdziwą, nieogarniętą blondynkę 🙁

  7. Ja mam niedaleko siebie Rossmana, ale tam ochroniarz o dziwo jest bardzo miły i nie mam wrażenia że patrzy na mnie jak na złodziejkę. Ale przyznaję, że czasami spotykam się z takim zachowaniem, co strasznie mnie irytuje. Super promocje. Widzę, że mój tusz do rzęs w rossmanie przecenili 😀

    1. U mnie też się zdarzają w porządku ochroniarze w Rossmanie:) W Naturze niestety żaden nie umie obserwować z daleka, jest jak cień…

  8. Mnie ochroniarze nie przeszkadzają. Przeszkadzają mi ekspedientki, które co chwile podchodzą i pytają czy mi pomóc. Działa mi to na nerwy. W dużych drogeriach jak jest kilka ekspedientek i każda pyta czy w czymś pomóc to naprawdę mnie irytuje. Jak będę miała potrzebę, aby mi poradziła to zapytam.

  9. Wiem o czym piszesz, bo nie raz miałam taką sytuację. Wchodząc do sklepu czujesz się czasem jak złodziej, a nie jak normalny klient. Nie wiem dlaczego każdemu, kto odwiedza sklep, w celu dokonania zakupu ochroniarze przypinają łatkę złodzieja.

    1. Bo nie są odpowiednio wyszkoleni. Jak dla mnie to są tylko po to żeby odstraszyć klienta… Niech sobie siądzie na swoim stanowisku gdzie ma ekran z monitoringu i się gapi. Niech sobie z kamery mnie obserwuje, jak już taka podejrzana jestem, a nie stoi za mną i wzdycha, stęka i jęczy (jak to zabrzmiało:D)

  10. A to ciekawe że akurat o tym wspominasz, bo stoję sobie dzisiaj w Rossmanie i jak normalny klient oglądam pomadki. Wiem, że ochroniarze to faceci i tego nie rozumieją, no ale cóż… W każdym razie oglądam pomadki i normalnie czuję jego wzrok na sobie, chociaż z daleka. Po chwili podchodzi do mnie babeczka, ekspedientka i pyta czy mi w czymś pomóc. Jestem w 90% pewna że nasłana została przez tego ochroniarza, bo się oglądał non stop. Zdecydowałam się w końcu na jedną pomadkę i wyszłam, bo to przecież straszne… W Anglii jak byłam to tak nie było. W bramce wychodząc zapiszczał mi portfel i nic sobie z tego nie zrobili a tutaj?

    1. To jest pewnie taktyka “stoi za długo w jednym miejscu, pewnie chce coś ukraść”. No tak, jak są osoby, które bez zastanowienia biorą jakiś produkt, to jest dobrze, a jak ktoś już się dłużej zastanawia, jest zły. Są po prostu źle wyszkoleni. U nas każdy człowiek jest potencjalnym złodziejem i trzeba go śledzić jak cień! A nóż coś zabierze za sobą… Super inteligentne by to było skoro wszystko jest zabezpieczone paskiem i bramki by piszczały na całe miasto….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *